Ulubione projekty
Twoja lista jest pusta
Dodano projekt
Usunięto projekt
Buduj się kto może
Budowa małego domu kosztuje dziś co najmniej 30 tys. zł mniej niż dwa, trzy lata temu. Marazm na rynku to najlepszy okres na inwestycję - poznaj osiem powodów, dla których, według "Newsweeka", osoby planujące inwestycję nie powinny dłużej czekać.
(fragment artykułu)
Marazm, zastój, zapaść. Tak w wielkim skrócie wygląda rynek budownictwa mieszkaniowego. Od trzech lat, kiedy budowlana gorączka osiągnęła apogeum, jest coraz mniej chętnych do budowy domku jednorodzinnego, maleje liczba ukończonych i rozpoczynanych inwestycji (wyjątkowo w styczniu dzięki sprzyjającej pogodzie wzrosła liczba rozpoczętych budów), a po składach budowlanych hula wiatr. Jaki z tego wniosek? To idealny moment na rozpoczęcie budowy własnego domu. Poniżej osiem powodów, dla których, według "Newsweeka", osoby planujące inwestycję nie powinny dłużej czekać.
1. Niedrogie działki
Rynek gruntów budowlanych ciągle trzeźwieje po oszałamiającym
karnawale, który między 2006 i 2008 rokiem wywindował ceny do
abstrakcyjnych poziomów. Rosły one z tygodnia na tydzień, a
sprzedawcy urządzali zdesperowanym inwestorom licytacje. Nawet w
mniejszych miastach, takich jak Skierniewice czy Przemyśl, ceny
tysiącmetrowych działek skoczyły do ponad 100 tys. zł. W
największych miastach było trzy razy drożej, a w Warszawie nawet w
peryferyjnych dzielnicach ceny wzrosły do 500-600 tys. zł,
przekraczając koszt budowy przeciętnego domu. Dziś jedyną namacalną
pozostałością po inwestycyjnym amoku są wybujałe oczekiwania cenowe
sprzedawców, do których nie dociera, że ziemia tanieje.
- Ceny transakcyjne są dziś o 20-30 proc. niższe niż w szczycie hossy - ocenia Tomasz Lebiedź, właściciel agencji nieruchomości Lebiedź i Lebiedź. W porównaniu z rokiem 2008 daje to od kilkunastu do nawet kilkuset tysięcy złotych oszczędności przy zakupie działki budowlanej. Ale ziemię można kupić jeszcze taniej. Trzeba jednak nastawić się na żmudne poszukiwania sprzedawców, którzy pilnie potrzebują pieniędzy i są gotowi do większych ustępstw. Albo poszukać działki nieco dalej od dużych aglomeracji, za to w pobliżu linii kolejowej. W promieniu 50-60 minut jazdy pociągiem od wszystkich aglomeracji można znaleźć ziemię budowlaną w cenie kilkunastu złotych za metr kwadratowy.
Całość czytaj w najnowszym numerze Newsweeka (09/2011)